Jeśli jesteś w okolicach czterdziestki lub pięćdziesiątki i Twoje stawy zaczęły dawać o sobie znać - kolana, biodra, dłonie, kręgosłup - prawdopodobnie usłyszałaś to zdanie: "w Pani wieku to normalne". I prawdopodobnie wyszłaś z gabinetu z receptą na leki przeciwbólowe i poczuciem, że po prostu musisz się z tym pogodzić.
Ale to nie jest wyjaśnienie. To jest zamknięcie drzwi.
Co tak naprawdę się dzieje
W czasie menopauzy poziom estrogenów gwałtownie spada. I tutaj zaczyna się problem - bo estrogeny to nie tylko hormony odpowiedzialne za cykl. One mają wpływ na stan chrząstki stawowej, na produkcję kolagenu, na nawilżenie tkanek i na regulację stanów zapalnych w całym organizmie.
Kiedy ich poziom spada, chrząstka stawowa traci nawilżenie i elastyczność. Tkanki łączne stają się sztywniejsze. Organizm wchodzi w stan podwyższonego poziomu zapalnego - nie ostrego, ale przewlekłego, cichego, który przez lata niszczy stawy od środka.
To dlatego ból stawów w menopauzie nie jest "normalny" w sensie nieuchronny. Jest sygnałem, że w ciele dzieje się coś, co wymaga odpowiedzi - nie stłumienia.
Dlaczego tabletki nie wystarczają
Lek przeciwbólowy robi jedną rzecz: blokuje sygnał bólowy. Nie wpływa na stan chrząstki, nie reguluje zapalenia, nie odbudowuje tkanek. Daje ulgę na kilka godzin. I wymaga kolejnej dawki.
Im dłużej bierzesz leki przeciwbólowe, tym bardziej organizm się do nich przyzwyczaja. Potrzebujesz coraz więcej, żeby uzyskać ten sam efekt. Równocześnie leki obciążają wątrobę, żołądek i nerki - organy, które i tak w czasie menopauzy pracują w nadgodzinach.
Co możesz zrobić inaczej
Ciało ma zdolność regeneracji. Ma mechanizmy naprawcze, które przy odpowiednim sygnale potrafią odbudowywać tkanki, regulować stany zapalne i przywracać równowagę. Problem polega na tym, że te mechanizmy słabną kiedy ciało jest przeciążone, odwodnione, pozbawione snu i zasypane substancjami chemicznymi.
Technologia fotobiomodulacji działa inaczej - aktywuje własne peptydy regeneracyjne organizmu poprzez sygnał świetlny. Nie wprowadza żadnych substancji do ciała. Daje komórkom informację, że mają wrócić do pracy.
W moim przypadku pierwsze efekty poczułam po czterech dniach. Po dwóch miesiącach mogłam uklęknąć. Po ośmiu miesiącach objawy cofnęły się całkowicie. To nie był przypadek - to było ciało, które dostało właściwy sygnał.
Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o tym jak działa ta technologia - obejrzyj film lub napisz do mnie bezpośrednio.